O moim porodzie

Witajcie Kochane!

Od chwili kiedy dowiedziałam się, że jestem w ciąży zaczęłam wyobrażać sobie dzień porodu. Oczywiście codziennie czytałam wszelkie informacje na temat przebiegu ciąży, o tym co dzieje się w brzuszku u Hrabianki. Mój lekarz prowadzący na każdej wizycie mówił, że stanowczo za dużo czytam;) Fakt, obecnie dostęp do informacji jest bardzo prosty, a doktor google zawsze prawdę Ci powie;) Także ja na każdą wizytę u ginekologa szłam bardzo przygotowana, aż za bardzo;) Moje wyobrażenie o porodzie było stricte filmowe. To miała być szybka akcja, odejście wód płodowych, panika, by zdążyć do szpitala, a w szpitalu pełni gotowości lekarze i cały sztab medyczny miał mnie poinformować, że jest rozwarcie na 10 palców, więc można rodzić: Jak to w życiu…było zupełnie odwrotnie:

Wywoływanie porodu
Już kilka dni przed planowanym terminem w apartamencie mojej córci wszystko było „pozamykane” i lekarz stwierdził, że do porodu jeszcze trochę. To „trochę” okazało się nieco dłuższe i moje dziecko kazało sporo na siebie czekać. W szpitalu stawiłam się w wyznaczonym terminie, ładnie spakowana, pomalowana, w bardzo dobrym humorze. Nie spodziewałam się co mnie czeka. Temat wywoływania porodu umknął mi w mojej ciążowej edukacji, bo przecież nie tak to miało wyglądać. Trafiłam na patologię ciąży (uważam, że ten oddział jest stanowczo źle nazwany, nie lepiej gdyby nazywał się „oczekiwanie na cud”, bądź mniej atrakcyjnie „oddział przedporodowy”?) Ta patologia wcale mi się nie podobała, a to co następowało potem jeszcze mniej. Nie wiem, jak indukcja porodu wygląda u Was w szpitalach, u mnie, na noc zakłada się tzw. balonik, który ma wywołać rozwarcie. Nie jestem pewna, czy spełnił swoją rolę, ale chcę wierzyć, że tak, bo nie było to przyjemne uczucie. Na obchodzie poinformowano mnie o możliwości podania oksytocyny. Tak się też stało, na drugi dzień powędrowałam na salę porodową, zwiedziłam ją i uznałam, że jest w porządku. Pełna werwy uznałam, że można zacząć rodzić;)
Pierwsze dawki oksytocyny (podawana dożylnie) były do przeżycia. Choć słyszałam zapewnienia, że za pomocą tego hormonu poród nie jest wcale bardziej bolesny, to muszę przyznać, że jest dość dynamiczny, a co za tym idzie, skurcze dość szybko się nasilają. W moim przypadku trwały długo, a przerwy między nimi były krótkie. Na domiar złego dwie dawki znieczulenia nie zadziałały (chyba tylko mnie mogło to spotkać :P) Poród zakończył się cięciem cesarskim. Biance Hrabiance podczas skurczów zaczęło spadać tętno. Śmieję się, że jednego dnia przeżyłam dwa porody – naturalny (doszłam już do pełnego rozwarcia i to bez znieczulenia!), oraz ten chyba stanowczo gorszy poprzez cięcie.

burst
Jak widać humor dopisuje, jeszcze:) Wybaczcie za słabą jakość.

Głowa do góry mamuśko!
Jeśli wiesz, że czeka Cię indukcja porodu przede wszystkich zachowaj spokój. Zresztą przed jakim wyzwaniem porodowym nie stoisz pamiętaj, że finałem będzie Twoje malutkie dziecko, serduszko, które przez 40 tygodni nosisz pod swoim sercem. W chwili porodu myśli się tylko o zdrowiu dziecka i nic, nawet oksytocyna, tego nie zmieni. Postaraj się zmobilizować, przypomnij sobie różne sytuacje z życia, w których musiałaś wykazać się ogromną siłą, cierpliwością, ale przede wszystkim pogodą ducha. To Twój najważniejszy sprawdzian i postaraj się zaliczyć go na jak najwyższą ocenę. Jedno jest pewne! Dasz radę! Trzymam za Was wszystkie kciuki, czeka Was coś niezapomnianego! 🙂

 

Marietta

 

Reklamy

3 Comments

    1. Nie bój się. U mnie w dniu terminu nie było żadnego śladu zbliżającego się porodu. Lekarz kazał poczekać jeszcze tydzień i jak sie nic nie zmieni to miałam zjawić sie w szpitalu. Dał skierowanie i tyle:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s