Smoczko witaj!

Ostatnio wydawało mi się, że stan w jakim się znajduję bedzie trwał jeszcze bardzo długo. Wszystko wskazywało na to, że w najbliższym czasie nie wydarzy się nic, zupełnie nic. Wszystko było jakieś takie proste i do przewidzenia. Zupełnie nie w naszym stylu. Nie podobała mi się…ta stagnacja;)  Wraz z moim mężem nie należymy do osób, które potrafią długo wysiedzieć w jednym miejscu. Życie co rusz przynosiło nowe możliwości i perspektywy, z których wielokrotnie korzystaliśmy. W zasadzie z niewielu nie skorzystaliśmy. Mieszkaliśmy już w Warszawie (gdzie się poznaliśmy), w Przemyślu, Wrocławiu, Tarnowie i obecnie w Mielcu. Można powiedzieć, że nasze przeprowadzkowe plany w pewnym momencie zaczęły sięgać jeszcze dalej, może nawet poza granice naszego pięknego kraju. Mąż wie, wystarczy jeden telefon, pytanie, czy jedziemy. Spakowałabym się w 15 minut, na HraBiankę potrzebowałabym góra godzinę. Ale sytuacja uległa zmianie – jest dziecko. Oczywiście to w niczym nie przeszkadza i kto wie gdzie nas jeszcze życie poniesie, choć teraz już w czworopaku – Bianeczka, Fadzio, Łukasz i ja. Ale! Ale doszliśmy do wniosku, że z myślą o niej, o naszej HraBiance, wypadałoby podjąć pewne kroki, by stworzyć jej takie miejsce, do którego już zawsze będziemy wracać. Możemy być wszędzie, ale żeby zewsząd wracać właśnie w to konkretne miejsce. Drogi Mielcu, padło na Ciebie. To tutaj los natknął nas na osoby, dzięki którym nasze życie może wyglądać, tak jak obecnie wygląda. To właśnie dzięki tym osobom pojawiły się pewne możliwości i to oni dbają, by tych możliwości było coraz więcej. To dzięki nim rzeczy niemożliwe stają się rzeczywistością. Bardzo ważne jest, by otaczać się właśnie takimi ludźmi. To oni nadają naszemu życiu sens. Fajnie będzie żyć wśród nich, tutaj w Mielcu…

PhotoGrid_1456694408178

PhotoGrid_1456694471276

PhotoGrid_1456695737594

PhotoGrid_1456694613331

PhotoGrid_1456694867166

2 myśli na temat “Smoczko witaj!

  1. Ja przeprowadziłam się w marcu, też na Smoczkę… A właściwie wróciłam, po 10 latach w innym mieście. Jednak wiem, że nie chcę tu zostać długo, tylko tyle ile trzeba. Samo zapisanie dzieci do przychodni (na Chałubińskiego) kosztowało mnie 2 dni nerwów.
    Niby nowocześnie, sse, basen, modernizacje ale i tak PRL wszędzie z kątów wyłazi 😉

    Polubienie

    1. Hehe rozumiem Cię;) I to bardzo! Każdego dnia staram się przekonywać do tego miasta, ale to nie jest proste. W pewnym sensie kupno mieszkania nie zamyka nam wszystkich furtek. Kto wie, może kiedyś wynajmiemy i wyjedziemy w świat:)

      Polubienie

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s