Roczek Bianki! Kiedy to zleciało?

To były bardzo piękne, ale i intensywne 12 miesięcy. Na świecie pojawił się mały człowiek całkowicie zależny ode mnie i męża. To szalenie odpowiedzialna funkcja. Czas leci tak szybko, że nie potrafię przypomnieć sobie już wielu rzeczy z samego początku. Dlatego cieszę się, że mam bloga, a w nim tyle wspomnień:) Dziecko rozwija się w zawrotnym tempie. Każdego dnia przecieramy oczy ze zdumienia, jak sprytna i rozumna jest nasza córka. W końcu ma już cały rok! Wiek zobowiązuje;)

Bianka bardzo szybko, bo już po kilku tygodniach od urodzenia, ustabilizowała sen. Chodzi spać zazwyczaj koło godziny 20, budzi się między 6, a 7 rano. W nocy, raczej nie ma pobudek. To pozwala nam – rodzicom – naładować baterię. A jest to potrzebne, bo dziecko wymaga ciągłej uwagi. O moich matczynych zmaganiach mogliście przeczytać już jakiś czas temu, odsyłam przede wszystkim do tekstu zmęczona mama, choć nie wypada.

Bardzo cieszę się, że nie mamy problemów z jedzeniem. HraBianka raczej nie wybrzydza i ładnie je posiłki. Temat karmienia, jest tematem często poruszanym podczas spotkań przez wszystkie mamy. Dlatego w kilku zdaniach opiszę jak jest u nas. Zaraz po przebudzeniu Bianeczka dostaje mleko, następnie po około dwóch godzinach zasiada z nami przy stole na śniadanie. Koło 11 przypada drzemka. Po przebudzeniu je obiadek. Czasami, koło 16, daje jeszcze troszkę mleka, choć zaczynam dostrzegać, że jest już ono zbędne, a znacznie więcej radości sprawia kanapka, albo inny mały posiłek, byle nie mleko;) Oczywiście później jest deser. Mimo wielu kombinacji i prób, doszłam do wniosku, że najlepiej smakują Biance owoce w „czystej postaci”, żadne przeciery, czy papki. Tylko i wyłącznie świeży owoc, który Bianka dzielnie gryzie swoimi dwoma ząbkami. Tak, tak, ma tylko dwa zęby:) Ale żebyście widzieli jak świetnie sobie daje radę! Przed snem serwujemy naszej HraBiance mleko z kaszką jaglaną:)

Kilka dni przed skończeniem roku, Bianka zaczęła coraz śmielej chodzić. Oczywiście najlepiej wychodzi jej to w domu, gdzie czuje się najbezpieczniej. Cieszymy się bardzo i dopingujemy ją w tym, jak tylko potrafimy. Wiemy, że każde dziecko rozwija się w swoim tempie, dlatego nigdy nie zastanawiam się, kiedy wyrośnie jej kolejny ząb, bądź kiedy pewnie stanie na nóżkach. Na wszystko przyjdzie czas.

Mimo, że Bianka rośnie w oczach i staje się już małą dziewczynką, która często wie czego chce i potrafi pokazać gdzie boli, albo co chce, w naszych oczach, wciąż jest małym dzidziusiem. Często, dokładnie tak ją nazywamy – hej, dzidziusiu:) Puszcza nam wtedy powalający uśmiech, który sprawia, że wszelkie zmartwienia, czy złość mijają w mgnieniu oka.
Myślę, że każda mama wie o czym piszę. A każda „niemama” zrozumie i przede wszystkim poczuje, gdy będzie miała swoje dziecko. Jedno co mogę powiedzieć, czego jestem w 100% pewna, to że nie żałuję, ani jednej rzeczy z ostatniego roku. Dziecko nie jest żadną przeszkodą w realizacji marzeń, czy planów. Może na początku jest nieco trudniej, ale z czasem, wskakuje się już na właściwy tor i wtedy można działać. Mówi, wam to mama studentka! 😉 Wszystko jest do pogodzenia, a dziecko to największa szkoła życia, wszystko inne jest banalnie proste:)

img_20161030_200908
PhotoGrid_1478027041544.jpg

PhotoGrid_1478027392421.jpg

 

 

 

IMG_20161018_130930.jpg

Piękne ozdoby: Papierowy ptak

Spódniczka: Manufaktura falbanek

Opaska: Butterflykids.pl

Pompony tiulowe: Sheep Odzież dziecięca z Mielca

Pozdrawiamy
Bianka i jej mama.

Reklamy

1 Comment

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s