Testujemy emolienty Linomag :)

Z produktami marki Linomag miałam już wcześniej do czynienia, mało tego doceniałam je od pierwszych dni życia Bianki, zresztą szampon tego producenta znalazł się w polecanej przeze mnie kosmetyczce dla niemowlaka (tutaj). Dlatego bardzo cieszę się, że mogłyśmy przetestować nową serię kosmetyków Linomag.

Przede wszystkim zasługujecie na małe wyjaśnienie;) Otóż  moja Bianka Hrabianka, jak to dziewczynka, do tego dziewczynka, która dość późno (bo w zasadzie kilkanaście dni temu) pożegnała się z pampersem, miała wcześniej różnego rodzaju problemy. Podrażnienia i ogólny dyskomfort uwidaczniał się szczególnie w kontakcie z wodą i przy użyciu płynów, czy żelów do kąpieli. Dlatego bardzo selektywnie dobierałam to, w czym ją kąpałam. Niestety wielokrotnie moje decyzje były chybione, a kosmetyk,  nawet drogi lądował w koszu.

Gdy dotarła do nas paczka od Linomag, a w jej wnętrzu zobaczyłam, że jest to seria emolientów, czyli najdelikatniejszych kosmetyków dla dziecka, miałam dobre przeczucia, które szybko się potwierdziły. A wiecie co przede wszystkim przypadło nam do gustu? Mydło! I to szare.

Byłam go bardzo ciekawa. Być może dlatego, że sama wielokrotnie słyszałam o dobroczynnym działania szarego mydła, ale takiego prawdziwego szarego mydła, na które ciężko trafić w klasycznej drogerii. Uznałam, że skoro tyle kosmetyków – żelów, płynów, balsamów – nagminnie podrażniały córkę, to być może ratunkiem będzie właśnie oto szare mydło. To był naprawdę dobry wybór i wiem, że będę po nie sięgać w przyszłości.

W zestawie testowym poza mydełkiem znajdował się jeszcze żel do mycia i szampon do włosów. Podczas pierwszego użycia kosmetyków, to co rzuca się w oczy przede wszystkim, to delikatna konsystencja kosmetyków. Żel jest bardzo wydajny. Szampon zresztą też, poza tym dobrze się pieni. Oba kosmetyki mają subtelny, niedrażniący zapach. Ciałko dziecka po kąpieli jest odpowiednio nawilżone, więc to także duży plus:)

Podsumowując, z czystym sumieniem polecam najnowszą serię kosmetyków Linomag. To naprawdę ciekawa propozycja  na rynku. Podejrzewam, że tak jak ja, każda młoda mama, dla bezpieczeństwa sięga po emolienty, jako pierwsze kosmetyki dla swoich dzieci. Ja natomiast, cieszę się, że trafiłam na nie teraz, gdy Bianka ma dwa lata, bo jak się okazuje, wciąż są zbawieniem dla delikatnego ciałka córki. Kusi także ich cena – mydło kosztuje około 7 zł, żel – około 10 zł i tyle samo szampon.

Pozdrawiamy

B i M

Reklamy

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Connecting to %s