Wychować i nie zwariować – poradnik

O tym, że wychowanie to jedno z najtrudniejszych zadań na świecie pisałam już wielokrotnie. Nie znam rodzica, który lekceważy ten aspekt lub się do niego nie przykłada. Jestem pewna, że każdy stara się jak może, by jego dziecko wyszło na ludzi;)

Wraz z przedszkolem, do którego Bianka chodzi od września pojawiły się bardzo przydatne warsztaty z pracującym tam psychologiem. Chciałabym podzielić się z Wami tym, co udało mi się dowiedzieć na jednych z nich.

Wierzę, że te porady, choć takie logiczne i banalne, dla kogoś okażą się pomocne. Często bywa tak, że to, co najłatwiejsze, w chwili kryzysu wydaje się najtrudniejsze. Dlatego Droga Mamo, gdy Twoje dziecko wyprowadzi Cię z równowagi, a Tobie z wielu względów brakuje w danej chwili cierpliwości, wróć do tego tekstu. Przeczytaj go na spokojnie, weź kilka głębokich wdechów i wydechów, uśmiechnij się! Podobno nawet najbardziej wymuszony uśmiech może rozładować napiętą atmosferę. Warto spróbować!

  1. Emocje – TAK, złe zachowanie – NIE

To nadrzędna zasada, która przyznajmy szczerze powinna obowiązywać wszystkich, bez względu na wiek;) Dziecko, jak i człowiek dorosły każdego dnia zmaga się z różnymi emocjami i jest to rzecz naturalna. Jednak ważne jest to, w jaki sposób sobie z nimi radzimy. Nasze dziecko ma prawo płakać, być zdenerwowane lub rozczarowane. Mimo, że często dzieję się to w najmniej odpowiednim momencie. Wiem, że wielokrotnie staramy się zwalczyć płacz różnymi sposobami. Często nasze metody działają. Jednak płacz to także forma wyładowania emocjonalnego, które jest konieczne do zachowania balansu. Chyba najczęstszym błędem jest mówienie, że nic się nie stało, w chwili płaczu dziecka, które się uderzyło lub przewróciło. Rozsądniejsze i przede wszystkim skuteczniejsze (przynajmniej w przypadku Bianki) jest powiedzenie: wiem, że bardzo boli, rozumiem… ale to zaraz przejdzie. Ten krótki komunikat udowadnia, że naprawdę rozumiem jej płacz. Wierzę, że musiało ją zaboleć (może mniej, a może tym razem nieco bardziej), ale jako osoba starsza, a co za tym idzie doświadczona wiem, że ból lada chwila minie. Kolejny przykład to foch w sklepie. Zazdroszczę tym, którzy nie znają tego pojęcia! W tej kwestii bardzo dobrze wytłumaczyła to pani psycholog. Jeśli dziecko coś chce, domaga się kupna zabawki, czekoladki, czy Bóg wie czego, to znaczy, że w danej chwili naprawdę wydaje się mu, że na tej zabawce kończy się świat, albo, że nic w życiu nie jest ważniejsze niż ta naklejka dołączona do jogurtu. W tej kwestii teoria brzmi tak: połącz się w bólu ze zdruzgotanym dzieckiem. Wykaż zainteresowanie rzeczą, której domaga się dziecko i powiedz, że strasznie jest Ci przykro, ale w tej chwili nie możesz jej kupić… Warto wczuć się w rolę, poświęcić chwilę na rozmowę. Cóż, my nadal to ćwiczymy, ale za Was już teraz trzymam kciuki.

Podsumowując. Akceptujemy emocje, krytykujemy natomiast złe zachowania, które często idą z nimi w parze. Zwracamy uwagę i krytykujemy, gdy dziecko podczas płaczu staje się agresywne lub niemiłe. To nie płacz stanowi problem, ale zachowanie, które mu towarzyszy i nad tym trzeba pracować.

  1. Konsekwencje – TAK, kary – NIE

Wierzę, że nie ma wśród nas osób, dla których klaps jest jedną z metod wychowawczych. Nigdy nie dałam klapsa Biance i nie wyobrażam sobie, że można inaczej. Nie chcę zbytnio rozpisywać się na ten temat. Wydaje mi się, że hasło „agresja rodzi agresję” jest jasne i nie trzeba go tłumaczyć. Mając na myśli kary, mówię tu o konkretnych czynnościach, które dziecko ma wykonać po tym, jak zrobiło coś nie po naszej myśli. Niestety w tym aspekcie mam sobie trochę do zarzucenia. Jednak wiedza zdobyta podczas warsztatów nieco mnie oświeciła… a może otrzeźwiła? Pamiętajcie proszę, że to tylko jedna z wielu teorii psychologii, z którą nie musicie się zgadzać. Ale wracając do tematu:). Najczęstszą karą jest wysyłanie dziecka do swojego pokoju lub w inne miejsce, gdzie ma odbyć się „odsiadka” za złe zachowanie. Niestety rozwój emocjonalny małego dziecka nie jest jeszcze na tyle dojrzały, by samodzielnie dać sobie radę z nerwami, które w danej chwili nim szargają. Dlatego, mimo dezaprobaty i złości, nie skazujmy dzieci na samotne okiełznanie swojego zachowania, a już z pewnością nie oczekujmy przemyślenia tego, co przed chwilą zrobiło. To jeszcze nie ten etap. Jeżeli mowa o konsekwencjach, to wymagają one naszego wkładu, a nierzadko także poświęcenia. Nierozerwalnie związane są z umowami, o których przeczytacie w dalszej części. Bądźmy konsekwentni, trzymajmy się zasad, które ustaliliśmy. Dziecko starajmy się nauczyć natomiast konsekwencji swoich czynów. Jeśli ustaliliśmy zasadę, że sprzątamy jedną zabawkę jeśli chcemy wyciągnąć kolejną, to zamiast karać dziecko jeśli tego nie zrobiło, wytłumaczmy jakie konsekwencje niesie za sobą niesprzątanie zabawek na bieżąco – bałagan w pokoju, brak miejsca do zabawy, zabawki mogą się pogubić, puzzle pomieszać i już nie będą nadawały się do dalszej zabawy.

  1. Umowa

Słowo klucz! Serio! Przed wyjściem do sklepu, a nawet już dzień wcześniej, zawrzyjcie umowę: kochanie, idziemy na zakupy, dzisiaj nie kupimy zabawki, ale podczas następnych zakupów będziesz mógł sobie coś wybrać. Warto przypominać tę umowę jeszcze podczas drogi do sklepu, tak by dziecko ją sobie utrwaliło. To naprawdę działa! Umowy możemy zawierać w każdym aspekcie życia, muszą być one jednak zawierane wystarczająco wcześniej, tak by dziecko było w stanie ją przyswoić i zapamiętać.

  1. Chwalmy to, co normalne

„Nie rób tego”, „nie wolno”, „źle, „proszę odłożyć buty na miejsce”, proszę, pozbieraj te zabawki”… Mogłabym tak długo wymieniać. Znacie? Pewnie tak, kto nie zna… Jednak czy podczas takiej fali uwag, które kierujemy w stronę dziecka dostrzegamy wszystkie te małe rzeczy, które zasługują na pochwałę? Nasze dobre słowo mobilizuje dziecko, niestety często o nim zapominamy, gdy sprawa dotyczy czynności dla nas naturalnych, na przykład odłożenie butów na miejsce, czy wyrzucenie papierka do kosza. Dla nas to norma, jednak dla dziecka to kolejny krok milowy w rozwoju. Pochwalmy je za to! Doceniasz to, gdy Twoje dziecko bawi się samodzielnie, a Ty w tym czasie możesz spokojnie przeczytać gazetę, ugotować obiad? Na pewno doceniasz, to powiedz to swojemu dziecku otwarcie – Bardzo mi się podoba, jak ślicznie bawisz się sam/-a; – wow! Odłożyłeś/-aś buty na miejsce, jestem z Ciebie dumna!; – posprzątałeś/-aś klocki, dzięki temu ja nie musiałam tego robić, dziękuję!. Niestety, jesteśmy świetni w krytykowaniu, w ocenianiu i wytykaniu błędów. Jednak docenienie prostych rzeczy wykonywanych przez nasze dzieci umocni je w przekonaniu, że to co zrobiły nie umknęło naszej uwadze, a nawet jeśli zrobiły coś instynktownie, to nasza pochwała utkwi im w głowie i na przyszłość z pewnością zapamiętają, że to było dobre… i może zechcą powtórzyć, a może zaskoczą nas czymś jeszcze?

  1. Samokontrola

My – rodzice, jesteśmy pierwszymi nauczycielami swoich dzieci. Jesteśmy obserwowani na każdym etapie, a to oznacza, że dziecko najszybciej powiela nasze zachowania. Obserwuje jak radzimy sobie z problemami, jak rozwiązujemy konflikty, jak wyglądają nasze relacje z otoczeniem, w jaki sposób rozmawiamy z sąsiadką, mężem czy panią w sklepie. Dawajmy dobry przykład. Łatwiej nauczyć dobra niż później oduczyć zła.

  1. Nie traktujmy dzieci tak, jak sami nie chcielibyśmy być traktowani

To proste, przynajmniej tak mi się wydaje. Nie lubimy jak ktoś na nas krzyczy? Zatem i my na nikogo nie krzyczmy. Nie lubimy jak ktoś nas lekceważy? I my nikogo nie lekceważmy.

  1. Zaangażowanie

Dziecko lubi czuć się ważne, angażujmy je w jak najwięcej obowiązków, ale i czynności, które umocnią w nim poczucie, że jest równe nam i że podobnie jak my, ma realny wpływ na to, co dzieję się w naszym życiu. Najprostszym przykładem mogą być właśnie zakupy. Pokażmy dziecku np. dwa makarony, pozwólmy mu dokonać wyboru, który dziś kupimy. Odkąd wprowadziliśmy tę zasadę Bianka jest znacznie bardziej zaangażowana, nie nudzi się tak szybko jak do tej pory. Dzięki temu zakupy przebiegają znacznie spokojniej.

Pozdrawiam! 🙂

M.

2 Comments

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Google

Komentujesz korzystając z konta Google. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj /  Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj /  Zmień )

Połączenie z %s